„Fiedler. Głód świata” – Piotr Bojarski

Na dobry żart, śmiech historii lub ironię losu (proszę wybrać właściwą odpowiedź) zakrawa, że w czasach, gdzie mamy mocno ograniczone możliwości wędrowania ukazuje się biografia znanego, polskiego podróżnika – Arkadego Fiedlera. Jednak może dzięki temu bardziej zrozumiemy problemy, z którymi borykał się. On tak jak i my miał w sobie głód świata.

Książka Piotr Bojarskiego Arkady Fiedler. Głód świata przedstawia chronologicznie dzieje rodziny, a później samego autora Orinoko. O relacjach z rodzicami, miłostkach, małżeństwach, walce podczas wojen, a przede wszystkim podróżach, dowiadujemy się na podstawie prywatnych archiwów pisarza, opowieści świadków i ludzi z najbliższego otoczenia Fiedlera. Bojarski idzie tropem autentycznych historii, ale opowiada również o kontrowersjach, anegdotach i skandalach – zarówno prawdziwych, jak i tych zmyślonych.

Poznajemy Fiedlera nie tylko jako podróżnika i pisarza. W swoim długim życiu spełniał się bowiem w wielu rolach: żołnierza, przedsiębiorcy, ale również playboya, męża i ojca. Na własne oczy widział odrodzenie Polski po 123 latach zaborów. Żył w czasach świetności Drugiej Rzeczpospolitej, gdzie już wtedy był, jakbyśmy dziś określili – celebrytą i bohaterem plotek. Wiadomość o wybuchu II wojny światowej zastała go na Tahiti. Nie uciekał przed odpowiedzialnością walki w obronie ojczyzny. Ostatecznie na polecenie władz rządu emigracyjnego napisał Dywizjon 303, który na stałe zapisał się złotymi zgłoskami w historii polskiej literatury. Po wojnie wrócił do niepewnie ustrojowego kraju. Starał się nikomu nie zaszkodzić. Miał jeden cel – podróże. To on, dzięki książkom, prelekcjom w szkoła, bibliotekach, domach kultury otwierał rodaków na uroki Kanady, Amazonii i Madagaskaru.

W książce Bojarski poświęca również uwagę Poznaniowi, z którym nierozłącznie był związany Fiedler i jego rodzina. Poznajemy jeszcze pruską historię mieszkańców, a wraz ze zmianami politycznymi dalsze dzieje miasta i jego obywateli. Zaangażowanie pisarza widoczne było również w rodzinnym grodzie. Jak przystało na stereotypowego poznaniaka dbał o porządek wokół siebie i potrafił zrobić, ówczesnym komunistycznym władzom, awanturę o kałużę na placu Wolności.

Bardzo podobał mi się podział narracji na liczne i zazwyczaj krótkie rozdziały. Dzięki temu w codziennym zabieganiu, łatwiej czyta się tę historię życia. Można choć na chwilę przeczytać określony passus, zanurzyć się w świecie brazylijskiej flory i fauny lub zostać z Fiedlerem w jego puszczykowskim domu. Widać, że autor biografii stara się zachować dystans do przedstawianej postaci, ale darzy Fiedlera sympatią. Nie powoduje to żadnej stronniczości. Nie wybiela czy usprawiedliwia jego decyzji. Mówi o nim tak, jak widzieli go inni oraz posiłkuje się jego wspomnieniami. Biografia pokazuje jak wielowymiarową, skomplikowaną i kontrowersyjną postacią był autor Dywizjonu 303.

Arkady Fiedler bardzo zwracał uwagę na jakość wydawanych publikacji. W książce mamy przytoczonych wiele anegdot na ten temat. Ukłon również w stronę Wydawnictwa Poznańskiego, które nie ukrywa trudnej, ale za to owocnej współpracy z Fiedlerem. Myślę, że podobałaby mu się okładka jego biografii. Zwraca na siebie uwagę kontrastowymi kolorami, które oddają charakter postaci. Szkoda, że nie zamieszczono większej ilości zdjęć.

W czasie pandemicznych zmagań. Braku możliwości bliższych i dalszych wyjazdów dla przeciętnego człowieka, książka Piotra Bojarskiego Fiedler. Głód świata jest niesamowitą odskocznią. Niezłomność Fiedlera w dążeniu do realizacji marzeń może być dla nas wzorem do naśladowania, a czas zamknięcia można wykorzystać na dobre przygotowanie się do podróży. Sam Fiedler ponoć mawiał, że im lepiej człowiek przygotuje się, to więcej później zobaczy.