„Via Francigena. Z Canterbury do Rzymu. Piechotą przez Europę” – Daria Urban, Wojciech Kostyk

 Podróżowanie. Swobodne przemierzanie kolejnych kilometrów. Nowe państwa i nowi ludzie. Wolność. Bez granic. Jeszcze kilkanaście miesięcy temu wydawało się to to dla nas normą. Dziś już wiemy, że to przywilej, do którego chcemy wrócić. Chciałbym polecić książkę Darii Urban i Wojciecha Kostyka  Via Francigena. Z Canterbury do Rzymu. Piechotą przez Europę.

Pątnicy po przemierzeniu szlaków do Santiago de Compostela dzielą się z czytelnikiem opowieścią o drodze z Canterbury do Rzymu. Spośród tzw. peregrinationes maiores, pielgrzymkach większych — do Ziemi Świętej, Santiago de Compostela i Rzymu – ten ostatni cel jest dziś chyba najrzadziej wybierany i nie jest szerzej znany przeciętnemu Europejczykowi.

W 2012 roku zdecydowali się ruszyć piechotą przez Anglię, Francję, Szwajcarię i Włochy do Wiecznego Miasta. Wielokrotnie musieli znosić niedogodności takiej wyprawy – złe oznakowanie szlaku, braki infrastruktury, gubienie drogi, głód i brak chęci pomocy ze strony mieszkańców na trasie. Może zniechęcić? Jednak nie ich…

Dwumiesięczna wędrówka Via Francigena to spore wyzwanie, ale zarazem doskonała okazja, by lepiej zrozumieć i poznać historię, kulturę i tradycje europejskiego kontynentu. Europa dziś wydaje się dla wielu podróżników miejscem, gdzie już nie ma nic ciekawego. Wszystko już zostało pokazane i zdobyte. Kontynent wydaje się zadeptany przez turystów z różnych stron świata. Jednak autorzy książki pokazują, że są jeszcze miejsca warte zobaczenia, gdzie rzadko bywa komercyjny podróżnik.

To również szansa na spotkanie drugiego człowieka – nie tylko z Europy. Przykładem są napotkani peregrinos z Australii. Para pielgrzymów przywołuje zachwyty i niedogodności, radości i blaski. Frustrujące gubienie szlaku i bolesne odciski, głód, pragnienie, chęć wyspania się w wygodnym łóżku zamiast karimaty i śpiworu w namiocie, mieszają się tu z radością odkrywania, że zawartość niewielkich plecaków może wystarczyć do szczęśliwego życia.

W tym czasie pątnicze wspomnienia szczególnie uzmysławiają jak człowiekowi niewiele potrzeba. Jednocześnie przypominają, że jesteśmy spadkobiercami milionów Europejczyków, którzy dali podwaliny współczesnej kultury.  Średniowieczne szlaki pokazują nam po jak ogromnym dziedzictwie wieków kroczymy.

Książka została pięknie wydana. Twarda okładka, liczne kolorowe zdjęcia, przyjemna dla oka czcionka powoduje, że czyta się ją wyśmienicie jakby pątnicy zabrali nas do swoich plecaków, a my wygodnie podziwiamy ich drogę. Dzięki temu warto uświadomić  sobie, że na świecie nie tylko są pielgrzymki do Częstochowy lub Santiago de Compostela.

W tym pandemicznym czasie książka-relacja Darii Urban i Wojciecha Kostyka  Via Francigena. Z Canterbury do Rzymu. Piechotą przez Europę tym bardziej zachwyca i zachęca do wyruszenia na pątniczy szlak.