„Pogranicze wszystkiego. Podróże po Wołyniu” – Natalia Bryżko-Zapór

Wołyń przeciętnemu Polakowi zapewne kojarzy się jako odległa kraina, gdzie w latach wojennych dokonano mordu. Rzeź wołyńska jest z pewnością jednym z najtragiczniejszych epizodów historii Polski w czasie II wojny światowej. Doświadczony przez brutalne okupacje – niemiecką i sowiecką – naród został podstępnie zaatakowany przez pozornie neutralnego sąsiada. Dla wielu z nas to mityczna kraina, która po wojnie światowej przestała istnieć w naszej świadomości. Co wcale nie jest prawdą! O czym przekonuje nas Natalia Bryżko-Zapór w książce Pogranicze wszystkiego. Podróże po Wołyniu.

Autorka z zawodu dyplomatka, dziennikarka, tłumaczka z rosyjskiego i ukraińskiego zabiera czytelnika na wyprawę po współczesnym Wołyniu. Każda z 6 części książki to inny fragment tej krainy historyczno-geograficznej. Chociaż i to nie cały. Jak dowiadujemy się z mapy zamieszczonej na początku, historyczny Wołyń jest znacznie rozleglejszy niż województwo wołyńskie w granicach II RP (1923-1939). I przede wszystkim na ludziach, wydarzeniach, miastach i wsiach będących trzonem obecnego obwodu wołyńskiego skupia się ta historia.

Jest to zapis podróży po tej krainie, którą autorka odbyła w latach 2017/2018. Jak sama określa, w tym czasie: w Polsce słowo „Wołyń” równało się „rzeź” […] Natomiast na Wołyniu ludzie żyli własnymi zmartwieniami […] Na Ukrainie, z jej nową państwowością oraz rodzącym się w jej granicach narodem politycznym drugiej dekady XX wieku. […] Kraju, którego częścią jest Wołyń ze swoim zarówno historycznym, jak i teraźniejszym bagażem.

I przez całą książkę przenika się przeszłość z teraźniejszością. Z jednej strony publikacja Bryżko-Zapór jest przewodnikiem po historycznych miejscowościach, gdzie żyli i żyją ludzie wyznający największe religie świata. Gdzie świat ziemski styka się z natchnieniami bajarzy i mistyków. Opowiada chociażby o rozwoju protestantyzmu i jej odmianach (np. bracia polscy), o mitycznych wierzeniach pogan, które miały się dobrze wśród prostego ludu. Autorka nie ucieka od spraw religijnych, politycznych czy gospodarczych.

Z drugiej zaś strony przytacza historie współczesnych konfliktów wśród prawosławnych na całej Ukrainie. Spotyka się z konkretnymi ludźmi, którzy tam żyją i starają się to robić w najlepszy dla nich sposób. Uchyla dla nas radości i kłopoty dnia codziennego mieszkańców tego terenu. Nie może również ominąć tematu rzezi wołyńskiej. W książce widać, że na Wołyniu jak w soczewce skupiają się współczesne problemy Ukrainy: nierówność społeczna, emigracja zarobkowa, korupcja, wojna z Rosją itd.

Jak już wspominałem, na samym początku publikacji mamy mapę, gdzie łatwiej odnaleźć się w gąszczu nazw miasteczek i miast, które odwiedza autorka. Brakuje mi natomiast fotografii miejsc i ludzi. Nie ma ani jednej. Jednak zdjęcia zawsze przykuwają uwagę. Pozwalają zatrzymać się nad opowiadaną historią.  

Książka Natalii Bryżko-Zapór Pogranicze wszystkiego. Podróże po Wołyniu uświadamia jak łatwo popaść w schemat myślenia o danym rejonie świata. Odczarowuje dla przeciętnego Polaka tę złowrogą nazwę. Każe odrzucić uprzedzenia, ale zarazem pokazuje, że tuż za miedzą mamy wspaniałe miejsce.

Wydaje się, że świat pędzi tylko wokół nas, a w pozostałych rejonach zatrzymał się. Otóż nie! Wszędzie ludzie muszą dostosować się do nowej rzeczywistości. Nie mogą jednak uciekać od przeszłości. Przykład Wołynia, gdzie pogranicze kultur, religii, historii i ludzkich wypadków wzajemnie na siebie oddziałuje to potwierdzenie tej reguły. Dziękuję autorce za przypomnienie tej niby oczywistej prawdy.